Pierwsza Wyprawa Śladami Benedykta Polaka
moja podróż
pierwsza wyprawa 2004 od początku przygotowania na szlaku średniowieczne relacje Benedykt Polak efekty naukowe czasy Benedykta spotkania światów geografia galeria uczestnicy, spotkania wydarzenia, media sponsorzy i patroni druga wyprawa 2007 linki nota prawnakontakt
Robert Szyjanowski
tel: +48 91 423 47 29
fmszyjanowscy@poczta.onet.pl

Sponsorzy
Dziękuję Jankowi Rogali z Towarzystwa Polska - Mongolia, które było współorganizatorem tego przedsięwzięcia dzięki czemu było mi dużo łatwiej przejść przez gąszcz umów, rozliczeń i sprawozdań Dziękuję naszemu Ministerstwu Spraw Zagranicznych, które jako jedno z niewielu pośród setek firm, fundacji i instytucji nie poprzestało na przysłaniu mi pisma, z gratulacjami i życzeniami, ale w osobie Pana Włodzimierza Cimoszewicza patronowało tej wyprawie, poważnie wsparło ją finansowo i pomagało w załatwianiu zezwoleń na przekraczanie granic. Również nasze placówki dyplomatyczne w Moskwie, Pekinie i Ułan Bator bardzo nam pomagały a kilka razy wybawiły nas z kłopotów - dziękuję. Znajomość z Ambasadorem Mongolii Panem Tugalkhuu Baasansuren cenię sobie nie tylko ze względu na pomoc jakiej nam udzielał. Ten niezwykle sympatyczny człowiek był prawie od początku bardzo aktywnie zaangażowany w sprawy ekspedycji. Trudno przecenić wsparcie prof. Antoniego Kuczyńskiego i o. prof. Franciszka Rosińskiego z Uniwersytetu Wrocławskiego, którzy byli i są do dzisiaj ludźmi, na których wszechstronną pomoc mogę liczyć. Bardzo jestem wdzięczny naszym nielicznym sponsorom: Panu Wojciechowi Urbankowi - właścicielowi firmy "Bracia Urbanek" z Łowicza za pomoc finansową i wspaniałą gościnę, Firmie Lyovit z Kielc za podarowanie nam dużej ilości ljofilizowanej żywności, firmom "Autodelta" i "Proauto" ze Szczecina za oleje i części samochodowe oraz szczecińskiej drukarni "Colorado" za to, że za zupełną darmochę wydrukowała ulotki w czterech językach informujące o celu naszej podróży. Dziękuję wszystkim mediom, które zaangażowały się w to przedsięwzięcie. Nie sposób wymienić tu wszystkich którzy mnie wspierali, ale chcę wspomnieć o Dorocie mojej żonie i moich przyjaciołach Ewie i Marku Majach, którzy wspólnie wzięli na siebie wszystkie moje sprawy, które pozostały w kraju kiedy byłem w podróży.