Pierwsza Wyprawa Śladami Benedykta Polaka

I Wyprawa Śladami Benedykta Polaka

Od początku

Przez Kazachstan
Mongolia środkowa - święto jaka.
FOT. Robert Szyjanowski

Podróż z Benedyktem zaczęła się latem 1998, zupełnie niespodziewanie, na plaży, gdzieś między Chałupami a Kuźnicą. Nadzy wylegiwaliśmy się z Dorotą na piasku i ręcznikami zasłaniając przypiekane słońcem pośladki czytaliśmy książki kupione z rana na straganie w Chałupach. Moja książka, wygrzebana spośród masy innych powrzucanych w drewniane skrzynki żywcem wzięte z warzywniaka, historia polskiego podróżnictwa za 2,50, już po kilku stronach wyciągnęła mnie daleko poza brzeg półwyspu, wyświetlając obraz nieznanych światów i przemierzających je niewyraźnych postaci . Kiedy znów znalazłem się na plaży zobaczyłem leżącą obok Dorotę i niecierpliwie opowiedziałem jej o Benedykcie i jego niezwykłej podróży z przed ponad 750 lat. Nie mogłem w to uwierzyć. Te kilkanaście stron poświęconych jego wyprawie czytałem w kółko aż do wieczora, a potem przez następne tygodnie w czasie wędrówki po Suwalszczyźnie i Podlasiu. Kiedy tylko wróciliśmy do domu w Szczecinie, szukałem potwierdzenia swojego odkrycia, no i znalazłem - kilka zdań w encyklopedii i w uwagach metodycznych starego podręcznika historii. To wystarczyło, nabrałem pewności i z entuzjazmem zacząłem opowiadać wszystkim o podróży Benedykta Polaka.

Przez Kazachstan
Kazachstan – stare mazary wyglądają jak miasta z "Baśni z tysiąca i jednej nocy"
FOT. Robert Szyjanowski

- Kto? Polak ? Benedykt Polak? W Mongolii? Przed Marco Polo?
Nawet się nie dziwiłem, że większość pierwsze słyszy, a niektórzy patrzą na mnie badawczo. Spotykałem też takich, dla których kwalifikowałem się do natychmiastowego leczenia, jako przypadek chorobliwego owładnięcia bakcylem pierwszorzędności Polski i Polaków w dziejach świata. Jakbym przekonywał, że pierwszym człowiekiem na księżycu był Twardowski, albo (jak w XVII w . niejaki Dębołęcki), że Adam i Ewa w raju mówili po polsku.



Statystyki www