Pierwsza Wyprawa Śladami Benedykta Polaka
moja podróż
pierwsza wyprawa 2004 od początku przygotowania na szlaku średniowieczne relacje Benedykt Polak efekty naukowe czasy Benedykta spotkania światów geografia galeria uczestnicy, spotkania wydarzenia, media sponsorzy i patroni druga wyprawa 2007 linki nota prawnakontakt
Robert Szyjanowski
tel: +48 91 423 47 29
fmszyjanowscy@poczta.onet.pl

Spotkania światów
Na początku lat 40-tych XIII wieku w Europie pojawili się Tatarzy (Tartari - piekielnicy). Synowie piekieł spalili Kraków i Wrocław i tego samego roku (1241) pod Legnicą około 10-tysięczna armia, dowodzona przez brata Batu-chana - Ordę, pobiła wojska zgromadzone przez księcia Henryka Pobożnego. W tym czasie cała Ruś znajdowała się już pod kontrolą Mongołów, a Batu-chan z głównymi siłami podbijał Węgry. Król węgrów Bela IV musiał ratować się ucieczką zakończoną dopiero na jednej z wysp Adriatyku. Relacje o niezwykłym okrucieństwie i tajemnicze pochodzenie najeźdźców, w połączeniu ze średniowiecznymi mitami powodowały panikę i pogłębiały katastroficzne nastroje do tego stopnia, że rybacy z Gotlandii i Bornholmu bali się wypływać na połów ryb i na jakiś czas zaniechali wypraw handlowych na Wyspy Brytyjskie. Krążyły opowieści, że Tatarzy są podobni do szatanów, mają psie głowy i pożerają ciała swych wrogów.
W 1242 r. Tatarzy zniknęli nagle i tajemniczo tak jak się pojawili. Europejczycy nie wiedzieli o śmierci chana Ugedeja (1241 r.) i zwołaniu przez Mongołów wielkiego kurułtaju (walnego zebrania książąt, dowódców itp.) w celu wybrania nowego chana. Mongolskie szlaki pocztowe były wtedy nastawione i przygotowane na wzmożony ruch ku stolicy imperium, tak więc Benedykt Polak i Giovanni Carpine nie mogli trafić lepiej z czasem wyprawy i wyborem marszruty. W 1245 r. papież Innocenty IV wysłał kilka poselstw do władcy Tatarów. Miały one iść różnymi drogami, ale tylko jedno z nich, to w którym brał udział Benedykt Polak dotarło do celu. Zadaniem wysłanników miało być dostarczenie listu do chana, w którym papież prosił go o zaniechanie najazdów i przyjęcie chrześcijaństwa, ale jak się wydaje przede wszystkim była to misja szpiegowska. Legaci mieli pilnie obserwować wszystko po drodze, a szczególnie określić położenie państwa Tatarów, panujący w nim system rządów, religię, obyczaje i organizację armii. Papieża interesowały również stroje, sposób zamieszkania, odżywiania, życie codzienne, a nawet rozrywki.
W XIII wieku Tatarzy wzbudzali strach nie tylko w Europie. Mongołowie zdobywali wiele słynnych miast również poza nią. W 1219 roku podbili Bucharę, a rok później Samarkandę. Kilkanaście lat po spaleniu Krakowa padł Bagdad, a w czasie podróży Marco Polo kolejny chan - Kubiłaj zasiadał już na tronie Chińskim. Niedługo potem wysłał on flotę z armią, aby ta wylądowała w Japonii. Wyspy Japońskie ocaliły potężne sztormy. Drugi z nich, który zatopił Mongolską armadę został nazwany "Kami kadze" (Boski wiatr). Prawie 700 lat później "Kami kadze" szalał na Pacyfiku spadając tym razem na amerykańską flotę. Na przełomie XX i XXI wieku powróciła - choć ogromnie onieśmielona - myśl o końcu świata i cały świat oglądał dramatyczne wydarzenia w stolicy imperium naszych czasów. W 2003 r. jego przywódca - prezydent wzywał w Kongresie Amerykańskim (na ekranach całego świata) do nowej krucjaty (dosłownie), tym razem w obronie demokracji i stylu życia. Niewiele później Sadam Chusajn nazwał oblegających Bagdad Amerykanów współczesnymi Mongołami. Sami Mongołowie znów pojawili się w Bagdadzie. Mongolski kontyngent nie był zbyt liczny (stu kilkudziesięciu żołnierzy), ale wśród nich był 20 - letni sierżant Gambold Az - Zaja, który ocalił zaatakowany polski obóz "Charli". Orbity wielu wydarzeń przecinają się krążąc wokół tego co zajmowało mnie przez te kilka lat. Nie ma mowy o prostym powielaniu się zdarzeń w czasie. Historie, podróże nie są takie same, ale łączą je niezaprzeczalne podobieństwa. Genom dziejów jest prawie identyczny z Ludzkim genomem, i chyba dla tego - historia lubi się powtarzać.




